Drabina Kreacji®

Ruszamy z cyklem wpisów o Drabinie Kreacji®, ale zanim opowiem Ci o najniższej możliwej pozycji na tym schemacie, nakreślę Ci:
💙 o co w ogóle chodzi z tą Drabiną,
💙na co to komu,
💙co się z nią zrobi,
💙i co w ogóle ma ona wspólnego ze zdrowiem,

Otóż… głównym założeniem moim i pewnie Twoim też, jest to, że chcesz być zdrowa (no bo kto nie chce?). Tylko że pod tym zdaniem może się kryć wiele różnych emocji i odczuć, a te emocje stanowią fundament Twojego chcenia. To znaczy, że warunkują realizację tego co chcesz.

Drabina Kreacji® to schemat, który pozwala uporządkować i zauważyć swój własny emocjonalny fundament chcenia. To nie jest tak, że jeśli jesteś niżej to źle i w ogóle coś z Tobą nie tak, a jak jesteś wyżej to jesteś kozak i wszyscy Cię lubią. Szczeble Drabiny nie podlegają ocenie moralnej (nie są ani dobre, ani złe). Po prostu są informacją, dzięki której możesz dobrać odpowiednie narzędzia, tak żeby Twoja praca nad zdrowiem była efektywna. Coś na zasadzie: zanim pójdziesz żaglować, to sprawdzasz czy w pobliżu masz jezioro i żaglówkę. Jeśli nie, to nie biegniesz do przodu tak długo, aż na jakąś trafisz, tylko je organizujesz.
W naszej podróży do zdrowia bardzo często zapominamy o tym, że musimy dobrać narzędzia do naszego aktualnego stanu zasobów, przez co nasze działania są nieefektywne i frustrujące.

Z Drabiną Kreacji® jest tak, że im się jest niżej (niższe szczeble) tym trudniej osiągnąć zdrowie działając bezpośrednio w temacie zdrowia. Czyli jak chcesz schudnąć to niewiele Ci da dieta, kiedy Twój fundament emocjonalny jest na niższych szczeblach Drabiny. To jest moment, w którym pracuje się pośrednio ze zdrowiem, po to żeby wybić się najpierw na wyższe szczebelki.
Im jest się wyżej na Drabinie, tym łatwiej, swobodniej i przyjemniej przechodzi nasz proces zdrowienia. Oczywiście możemy ciężko harować i walczyć, żeby uszczknąć kawałek zdrowia dla siebie, będąc na niższych poziomach, ale po co się tak męczyć?

Co ważne – z Drabiną Kreacji® się pracuje. To NIE jest schemat, na który się patrzy, mówi się ‘acha’ i idzie się dalej. Z tym się na serio pracuje przez cały proces zdrowienia. Dlatego warto podejść do tego na serio i pozwolić sobie zauważyć, na którym szczebelku tak naprawdę jesteś.

Poczucie braku
poziom -∞
(minus nieskończoność)

Rozwiń artykuł o poczuciu braku

Zaczynamy od najniższego poziomu, który znajduje się głęboko pod ziemią (na Drabinę jeszcze nie wchodzimy), czyli poczucia braku. Im mocniej czujemy brak, tym mocniej zakopujemy się pod ziemią i tym efektywniej oddalamy się od realizacji naszych celów/ intencji (czyli zdrowia).

Najłatwiej zrozumieć ten stan na przykładzie ludzi, którzy mieszkają w Afryce, tam gdzie są tereny pustynne i stale panuje susza. Kiedy zapytasz mieszkańców, czy chcieli by mieć wodę w domu, tak żeby leciała w kranie, odpowiedzą: oczywiście, że tak!
Tylko, że ich naturalnym stanem jest poczucie, że tej wody nie ma i stale jej brakuje. Nie ma w ogóle opcji, żeby woda na stałe była w domu. Nawet jeśli zbudują w swoim mieszkaniu system rurek, podgrzewacz do wody, filtry, pompę, wannę, kran… to i tak woda nie poleci, bo jej nie ma. W tym wypadku w ogóle nie opłaca się budować łazienki, bo po co?
Gdyby nawet zorganizować łazienkę i kran, z którego poleci woda, to ludzie zaczną nabierać ją do wszelkich możliwych pojemników, butelek, wiader, bo zaraz może się skończyć. Przecież żyjemy w Afryce. Tu wody nie ma.

Jeśli chcesz być zdrowa, ale Twój emocjonalny stan to poczucie braku, to wiesz że zdrowie jest nieosiągalne. Nie da się być w pełni zdrowym. Nawet jak na chwile poczujesz się lepiej, to zaraz wrócisz do swojej normy bólu i cierpienia. Dlatego najczęściej nie opłaca Ci się w ogóle inwestować czasu, energii i pieniędzy w jakiekolwiek rozwiązania.

Są takie osoby, które znajdą problem na każde rozwiązanie – one właśnie są w poczuciu braku.

I ten stan braku staje się normą, oczywistością, której na co dzień nie zauważamy, tylko staramy się jakoś sobie radzić i jakoś z tym żyć.

Wyobraź sobie teraz ludzi w średniowieczu. Dla nich brak bieżącej wody, kanalizacji, prądu, to norma i standard. Nikt tysiąc lat temu nie biadolił, że nie ma internetu światłowodowego. To, czego stale nam brak jest naszym fundamentem działań i często nie jesteśmy w stanie zauważyć, czego nam brakuje.

Ja np. zauważam i coraz mocniej utwierdzam się w tym, że tak ogólnie, jako społeczeństwo (nie wiem czy tylko polskie, czy ogólnie ludzkie), żyjemy w poczuciu braku ‘możliwości utrzymania zdrowia’. To znaczy, że możemy się starać, walczyć, podejmować próby, ale nie da się (wg nas) tak po prostu być zdrowym. To tak jakbyśmy ciągle musieli się starać i udowadniać, że jesteśmy ludźmi. Jak przestaniemy o to zabiegać i stale sobie to udowadniać, to przestajemy być ludźmi?

Sama widzisz, że będąc na tym poziomie nie ma sensu podejmować konkretnych, bezpośrednich działań w kierunku zdrowia, bo tylko mocniej udowodnimy sobie prawdziwość braku (z pustego i Salomon nie naleje).

Jeśli w jakimkolwiek aspekcie, temacie i wątku, jesteś na tym poziomie Drabiny Kreacji ® to potrzebujesz podejść do tego inaczej. Co można zrobić?

💙 Podzielić temat na mniejsze kawałki.
Każdy temat złożony jest z mniejszych wątków. Nawet jeżeli większość z nich emanuje brakiem, to zwykle jest choć jeden, który jest wyżej na Drabinie Kreacji®. Można się nim zająć, wyjść z nim na samą górę (poziom 7) i pozwolić, żeby on pociągnął inne wątki w tym temacie nieco wyżej.

💙 Zmienić otoczenie
To zaskakujące, ale otaczamy się ludźmi, którzy powielają nasze poglądy. Synchronizujemy się emocjonalnie do ludzi wokół. Jeśli żyjemy na pustyni, to wszyscy sąsiedzi mają ten sam brak. Ale kiedy się przeprowadzisz do jakiegokolwiek kraju europejskiego, to zauważysz, że woda i łazienka w domu to standard, nad którym nikt się nie zastanawia. Kiedy jesteś między ludźmi, dla których realizacja intencji zdrowia jest oczywista i naturalna, zaczynasz się synchronizować (mało przyjemny proces) z takim fundamentem emocjonalnym.

💙budować przestrzeń
Zanim cokolwiek wprowadzisz do swojej przestrzeni musisz mieć na to przestrzeń. Jeśli jej brakuje, to realizacja nawet najmniejszych kawałków jest niemożliwa. Żeby stworzyć przestrzeń w poczuciu braku, zaczyna się od mocno wycofanych konstruktów typu: a co by było gdyby, pozwoliłabym sobie zamarzyć, że wolno mi chcieć pomyśleć, że mogę kiedyś być zdrowa?
Czyli nie jesteś zdrowa, jeszcze tego nie chcesz, jeszcze nawet o tym nie marzysz. Tylko zastanawiasz się jakby to było zamarzyć i znowu – nie o samym zdrowiu, ale że wolno by Ci było go chcieć.
Im bardziej wycofany konstrukt, tym lepiej zostaje przyjęty przez układ nerwowy, który stwierdza: to jest tak daleko od zdrowia, że nie ma się czego bać.
W ten sposób, kroczek po kroczku budujesz sobie przestrzeń na przyszłe intencje i działania w kierunku zdrowia.

💙rozwijać świadomość
Rozwijanie świadomości działa podobnie jak zmiana otoczenia. Dociera do nas, że inni ludzie czują inaczej, są w innym stanie i w ogóle to są normalni ludzie, a nie jakieś super-koksy wymyślone przez AI. Im więcej mamy przykładów ludzi, którzy ogarnęli temat i zrealizowali, co chcieli, tym łatwiej pęka nam skorupa braku nad głową i tym łatwiej wyleźć nam na powierzchnię (na Drabinie Kreacji®)

💙 doceń to co masz
Ale uwaga. Nie chodzi tutaj o to, że jak oderwało Ci nogę, to masz się cieszyć, że została Ci jedna ręka. Chodzi o to, że w temacie, z którym jesteś na poczuciu braku, są wątki i tematy, które są już na poziomie 7 (mam co chcę i jest to dla mnie naturalne), tylko często tych rzeczy nie zauważamy. A to jest szkielet struktury, która może nas później wyciągnąć (zassać) do góry.

Musizm subiektywny
poziom -2

Rozwiń artykuł o poczuciu musizmu

Nadal jesteśmy pod powierzchnią gruntu, jeszcze nie udało się nam wyleźć na powierzchnię. Co się tutaj czuje?
💙 Muszę
💙 Powinnam
💙Nie wolno mi
💙 Nie powinnam
💙 Nie mogę

I uwaga!
Tutaj NIE chodzi o słowa, których użyjesz, ale o to, co naprawdę czujesz. Jeśli czujesz, że musisz, ale nauczyłaś się, że nie wolno (kolejny musizm!) używać słowa ‘muszę’ i stosujesz wygibasy słowne, żeby tylko go nie użyć, to i tak liczy się to, co czujesz.

Myślę, że nie muszę (heh) tłumaczyć Ci jak to jest czuć, że musisz najpierw ogarnąć sprawy wszystkich ludzi dookoła, albo że teraz jeszcze nie możesz się sobą zająć, bo milion innych rzeczy jest ważniejsze…

Najbardziej zauważalnym rezultatem bycia (emocjonalnie) w tym miejscu jest to, że nie dajesz sobie szansy na uzyskanie efektów, ponieważ nie podejmujesz niezbędnego działania. Nieważne ile rozwiązań będzie wokół Ciebie – przecież Ty to wszystko wiesz!

Jeśli coś chcesz – znajdziesz sposób.
Jeśli czegoś nie chcesz – znajdziesz powód.

No i to jest właśnie to miejsce, gdzie są tylko powody. Musizm nie pozwala Ci się zająć swoim zdrowiem.

Drugi wymiar musizmu, to druga skrajność. Żeby być zdrowa (dojść do zdrowia, lub go utrzymać) MUSISZ:
💙 wstawać wcześnie rano
💙 pić suplementy i adaptogeny
💙 zdrowo się odżywiać (bez wyjątków!)
💙 ćwiczyć co rano jogę
💙 jeździć do pracy na rowerze
💙 pić wodę z cytryną na czczo
💙 pić ocet
💙kupować i zajadać błonnik za 300zł
💙 chodzić przynajmniej 3x w tygodniu na siłownię
💙 być na permanentnej diecie
💙…. <dorzuć co tam chcesz>

I jednocześnie NIE WOLNO CI:
💙 Jeść cukru
💙 spędzać zbyt dużo czasu przed ekranem
💙 stresować się
💙 żyć w biegu
💙 myśleć tylko o sobie
💙 myśleć tylko o innych
💙 jeść przetworzonych czy gotowych posiłków
💙 przeciążać się
💙jeść jajek przed 12:00
💙łączyć pomidorów i ogórków
💙…

Gdyby zebrać do kupy wszystkie rady, co musisz, a czego Ci nie wolno, żeby osiągnąć zdrowie, to wyszła by z tego niezła komedia.
Niestety, specjaliści, którzy pracują w starym paradygmacie zdrowia dobrze wiedzą, jak wzbudzić w Tobie poczucie musizmu, żeby Ci się wydawało, że ich sposób to jedyna nadzieja i jedyne słuszne rozwiązanie, które powinnaś zastosować, jeśli chcesz być zdrowa. Jak nie chcesz stosować takich metod, to znaczy, że wcale nie zależy Ci na zdrowiu!

Jeśli jesteś na poziomie musizmu, to wchodzisz w takie manipulacje, jak w masło. A przecież zupełnie nie o to chodzi, żeby ktokolwiek Ci mówił, co masz robić, tylko o to, żebyś była zdolna sama to poczuć.

Czasami, kiedy zmęczymy się naszym poczuciem musizmu, wchodzimy w tryb:

NIC NIE MUSZĘ. WSZYSTKO MOGĘ!

No i znowu, to nie do końca tak wygląda. Są rzeczy, działania, jakości, które rzeczywiście musisz np. musisz oddychać, jeść, pić i inne takie 😉 To są działania związane z musizmem obiektywnym (obiektywnie rzecz biorąc, serio musisz je robić), ale nim się zajmiemy za kilka tygodni, bo on należy do…. poziomu intencji.

Dzisiaj zajmujemy się musizmem subiektywnym, czyli wtedy, kiedy tylko się nam wydaje, że to co wymyśliłyśmy, to niezbędna konieczność.

Jak rozpoznać musizm subiektywny?

💙 Inni wcale nie muszą
Jeśli znajdziesz choć jedną osobę, która powie ‘a ja nie muszę’, to znaczy że jesteś w tym temacie na poziomie -2.
Musisz wypijać garść suplementów, żeby uzupełnić wszystkie niedobory, bo z jedzeniem przecież się nie da? Zaskoczę Cię – ja nie muszę.

💙 Czy ktoś przez to zginie?
Ogólne założenie jest takie, że MUSISZ, bo inaczej stanie się coś niewyobrażalnie złego i umrzesz albo Ty, albo ktoś bliski. No i zasadnicze pytanie: jak nie ugotujesz mężowi obiadu, to on serio umrze z głodu, czy ogarnie na tyle, żeby pójść zjeść do knajpy albo sam sobie coś ugotuje?
Jeśli bezpośrednio nikt przez Twoje działanie lub jego brak nie zginie (lub nie stanie się realna krzywda), znaczy że to tylko Twoje ego ma dziwne zapiski w swoich notatkach i masz zbyt wygórowane poczucie własnej sprawczości (to tak pół żartem 😉 )

💙Kto Ci to powiedział?
Jeżeli Twoje poczucie musizmu pojawiło się przez przekonywania innych, to nie chcę Cię martwić, ale to ściema, bo to ich przekonania, a nie Twoja prawda. Mama mówiła, że nie wolno się złościć, że trzeba być skromnym, nie wychylać się i być posłusznym? Kiedyś usłyszałam zdanie, że depresja to nagroda za bycie grzecznym. Ogólnie wiele dolegliwości jest ‘nagrodą’ za przebywanie w musizmach.

Jeśli chcesz być zdrowa, ale Twój emocjonalny stan to musizm subiektywny, to będzie Ci towarzyszyć ogromna frustracja, jakby cały Wszechświat sprzyjał Ci w tym, żebyś przypadkiem nie zrealizowała swojego celu i nie była zdrowa. Kiedy tylko, będziesz chciała pójść w kierunku zdrowia, będą pojawiały się kryzysy, pożary do ugaszenia, najbliżsi będą na Ciebie liczyć. Będziesz przytłoczona ilością spraw, tematów, sposobów, metod, ludzi i w ogóle wszystkiego.
Szczerze mówiąc, musizm to mój najNIEulubieńszy poziom Drabiny Kreacji®

Co możesz zrobić jeśli w jakimkolwiek aspekcie, temacie i wątku, jesteś na tym fantastycznym poziomie Drabiny Kreacji ®?
Przesiej to, co czujesz, że musisz przez 3 sita, które napisałam wyżej

💙 Czy wszyscy ludzie na ziemi tak muszą?
💙 Czy ktoś przez to zginie?
💙Czy sama to wymyśliłaś?

Kiedy uświadomisz sobie, że NIE, nikt przez to nie zginie, inni wcale tak nie muszą i nie, nie wymyśliłaś sobie tego sama, to pojawi Ci się automatycznie bardzo duży ładunek emocjonalny zwany ‘wkurwem’, który wypcha Cię na poziom gruntu.

Ale o tym będzie za 2 tygodnie, bo za tydzień będzie o tym, że nie wiem. Znaczy serio, poziom -1 nazywa się ‘nie wiem’ i o tym Ci napiszę 🙂

Opisy kolejnych poziomów w przygotowaniu.

Chcesz dostać je jako pierwsza?
Zapisz się na newsletter

Jak spać długo i mocno?

krótki spis treści, czyli co ma znaczenie w przygotowaniu snu:

Sypialnia

Pomieszczenie, w którym śpisz, ma ogromne znaczenie, czy uda Ci się wyspać. Jeśli nie poczujesz się w sypialni bezpiecznie, nie zaśniesz, albo będziesz spać bardzo czujnie, co chwilę się wybudzając.

Jakie pomieszczenie wybrać?

Pomieszczenie, w którym śpisz, powinno być zamykane. Otwarte przestrzenie, źle się sprawdzają, ponieważ podświadomie nie czujemy się w nich bezpiecznie i jesteśmy czujni przez sen. Najgorszym wyborem jest przejściowy pokój. Nie sposób spokojnie zasnąć, kiedy w każdym momencie ktoś może przejść przez Twoją sypialnię.
Sypialnia powinna służyć tylko do spania. Wybierz pomieszczenie, które nie ma innych funkcji (salon, biuro). W naszych polskich warunkach bardzo często łączymy sypialnię z garderobą. W takim przypadku, warto mieć dużą, zamykaną szafę, w której panuje porządek (wiem, że może to być trudne…)
Jeśli nie masz możliwości postawienia dodatkowej ściany, zainwestuj w parawan, albo grubą zasłonę montowaną na szynie, która osłoni Cię podczas snu.
Na sypialnię wybierz pomieszczenie z oknem, naturalne światło jest bardzo ważne, a poza tym okno pozwala przewietrzyć sypialnię.

Jakie kolory wybrać?

Najlepiej wybrać kolory przytłumione, pastelowe lub ziemiste. Świetnie sprawdzają się brązy czy szarości (np. wpadające w niebieski). Im bardziej kolory zaczerpnięte z natury, tym lepiej.
Kolory, które wybitnie NIE nadają się do sypialni, to wszystko, co jaskrawe, ale też mocny pomarańczowy, czy czerwony. Te kolory są energetyczne i niepotrzebnie pobudzają układ nerwowy. Do sypialni nie pasuje również czarny, ponieważ jest on zbyt przygnębiający.
Warto też zrezygnować z mocno pstrokatych tapet, o geometrycznych drobnych wzorach, które mienią się w oczach.

Jak wyposażyć sypialnię?

Wyposażenie sypialni powinno być ubogie. Im mniej przedmiotów, tym lepiej. Wystarczy łóżko, nocna szafka i lampka. Świetnie sprawdzają się grube, miękkie zasłony i rośliny o obłych kształtach (żadnych kaktusów!). Omijaj błyszczące, kryształowe drobiazgi (np. żyrandole). Światło lamp powinno być żółte i ciepłe.
Jeśli wieczorami lubisz czytać, wstaw do sypialni fotel (tylko pilnuj, żeby nie zrobić z niego zastępczej szafy).
W kwestii ozdób, najlepiej sprawdzają się świece, albo kominki do aromaterapii.

Kategorycznie unikaj wstawiania do sypialni sprzętu sportowego (rowerek stacjonarny, orbitrek), telewizora.

Łóżko

Zacznijmy od wielkości – łóżko powinno być odpowiednio duże. Najczęściej dbamy o szerokość materaca, ale równie ważna jest jego długość. Nie powinniśmy spać z podkurczonymi nogami, czy obijać się głową o wezgłowie.
Dalej powinniśmy dobrać twardość i jakość materaca. Zbyt miękki materac powoduje, że zapadamy się i ciało nie może odpocząć, a za każdym razem, kiedy chcemy zmienić pozycje, przebudzamy się. Zbyt twardy materac przeszkadza w utrzymaniu prawidłowej postawy (jak się nazywa postawa na leżąco?), przez co budzimy się obolali.

Zwróć również uwagę na pościel, której używasz. Latem powinna być bardziej przewiewna, a zimą cieplejsza. Kiepsko sprawdzają się śliskie materiały, bo często kołdra ucieka z poszewki, albo po prostu zjeżdża z nas i jest nam zimno.



Ważnym aspektem jest też usytuowanie łóżka w sypialni. Po pierwsze, postaw łóżko z daleka od drzwi i śpij głową w stronę inną niż drzwi. Po drugie zwróć uwagę na okno. Jeśli latem, słońce będzie Cię budzić po 4:00, nie dasz sobie szansy na długi sen. Ustaw łóżko, tak, żeby światło z zewnątrz Cię nie raziło, lub zainwestuj w rolety/ zasłony, które Cię od tego uchronią.
Nie ustawiaj łóżka przy grzejniku. Latem, to nie ma znaczenia, ale w sezonie grzewczym od grzejnika będzie biło ciepło, a to utrudnia zaśnięcie.
Zwróć uwagę na kontakty, ustaw łóżko jak najdalej od nich.

Pamiętaj, żeby nie trzymać żadnych rzeczy pod łóżkiem, bo one tak samo, jak bałagan w szafie, zaburzają przestrzeń.

Urządzenia ekranowe

Wszelkie ekrany (komputer, telewizor, telefon) emitują niebieskie światło, które zaburzają pracę szyszynki. Szyszynka to taki kawałek naszego mózgu, który produkuje melatoninę – hormon snu. Kiedy robi się ciemno, wzrasta poziom melatoniny, a nam chce się spać. Im dłużej patrzymy na ekran, tym dłużej nasze ciało myśli, że jest jasno i tym trudniej nam potem zasnąć.
Dlatego kategorycznie nie powinniśmy mieć w sypialni żadnych ekranowych urządzeń, a korzystać z nich powinniśmy kończyć przynajmniej godzinę przed snem.
Warto również korzystać ze specjalnych okularów, które chronią oczy przed niebieskim światłem.

Poza tym, wszystkie urządzenia elektryczne emitują większe lub mniejsze promieniowanie elektromagnetyczne, które jest dla ludzkiego organizmu szkodliwe. Nasze ciało działa jak elektromagnes i ma swoją własną częstotliwość. Promieniowanie urządzeń elektrycznych nas rozregulowuje i może powodować bezsenność, bóle głowy, migreny i mnóstwo innych dolegliwości.
W ciągu dnia jesteśmy atakowani promieniowaniem z każdej strony, sypialnia powinna być od niego wolna.

Praca

Jeśli masz problemy ze snem, na 100% pracujesz za dużo i za ciężko, co Twój układ nerwowy daje Ci jasno do zrozumienia.
Najlepiej kończyć wszelkie sprawy zawodowe przynajmniej 3h przed snem. Rozumiem, że może to być trudne, zwłaszcza jeśli prowadzisz własną działalność. Pomyśl o tym przyszłościowo – im gorzej sypiasz, tym trudniej jest Ci się skupić w ciągu dnia. Niewyspany umysł ma zmniejszoną zdolność przyswajania wiedzy i obniżony poziom reakcji, co równe jest z tym, że żeby wykonać daną pracę, potrzebujesz znacznie więcej czasu, niż kiedy się wyśpisz. Pozwól sobie na sen, a szybciej i łatwiej będzie Ci się pracować.
Pamiętaj też o tym, żeby nie pracować w łóżku – służy ono tylko do spania.

Dieta

Jedzenie

Cały Twój sposób żywienia będzie wpływać na sen. Jelita to drugi mózg, który do głowy wysyła więcej informacji, niż z niej odbiera, a to znaczy, że kłopoty jelitowe = kłopoty z układem nerwowym.
Jednak zmiana żywienia może trochę potrwać. To, co możesz zrobić od razu to ogarnąć ostatni posiłek przed snem – kolację.

Nie chodź spać z pustym żołądkiem, bo będziesz się budzić w nocy (zwykle koło 3:00). Najlepiej zjeść posiłek 3h przed snem, chociaż jest to związane z Twoją indywidualną przemianą materii. Ja jadam 1,5-2h przed snem, ponieważ bardzo szybko trawię. Znam osoby, które ostatni posiłek jedzą 5h przed snem, bo inaczej czują się zbyt pełne. Posłuchaj swojego ciała i dopasuj kolację do siebie.

Na kolację najlepiej wybierać posiłki białkowe, ale lekkostrawne. Białko trawi się dość wolno, dzięki temu niewielki posiłek wystarcza na dłuższy czas. Nie chodzi o to, żeby napychać się stekami przed snem, ale żeby wybierać np. pasty kanapkowe z ciecierzycy (hummus), fasoli, makaron białkowy z delikatnym sosem. Jeśli jadasz jajka, one też będą dobrym wyborem.

Jeśli nie masz na ten moment dobrego kontaktu ze swoim ciałem i nie wiesz, jaki sposób odżywiania będzie dla Ciebie najlepszy, przetestuj na sobie dietę przeciwzapalną.
Dieta przeciwzapalna wycisza układ nerwowy i może być świetnym uzupełnieniem leczenia bezsenności.

Żeby wprowadzić dietę przeciwzapalną krok po kroku, bez dodatkowego stresu, sprawdź bezpłatny kurs mailowy, który zawiera nie tylko teoretyczne instrukcje, ale też ćwiczenia praktyczne.

Napoje

Tutaj warto zwrócić uwagę na dwie rzeczy: kawę i wodę. Co do kawy (i innych napojów energetyzujących) – ostatnią powinniśmy wypić przynajmniej 6h przed snem. Niektórzy uważają, że kawa na nich nie działa. Kawa działa, tylko organizm mocno walczy o to, żeby jednak zasnąć i nawet jeśli nie mamy świadomego odczucia działania kawy, organizm to odczuwa. Czas oddziaływania kofeiny na nasze ciało, może być bardzo różny, dlatego warto to przetestować. Przykładowo ja, jak wypiję kawę koło 15:00 to nie zasnę do 2:00-3:00.

Druga sprawa to woda. W ciągu dnia powinniśmy wypić 2-3 l wody, nie róbmy tego zaraz przed snem, bo będziemy wstawać w nocy z pełnym pęcherzem. Jeśli zaraz po wypiciu szklanki wody masz pełny pęcherz, nie pij nic przynajmniej godzinę przed snem. Jeśli Twój pęcherz nie jest nadreaktywny, trzymaj przy łóżku szklankę wody.

suplementy

Nie bój się korzystać z pomocy naturalnych środków. Świetnie sprawdzają się kąpiele magnezowe, albo suplementacja magnezu. Magnez to pierwiastek metaliczny i kiepsko wchłania się przez układ pokarmowy, dlatego kąpiele są znacznie lepszym rozwiązaniem.
Pomocne są też adaptogeny takie jak olejek CBD, czy ashwaghanda.
W aptece z łatwością można kupić melatoninę (wspominałam o niej – jest to hormon snu), która działa w dość naturalny sposób, podnosząc wieczorem poziom melatoniny w organizmie, co powinno ułatwić zasypianie.
Pamiętaj, że te produkty, to tylko pomoc i wsparcie w procesie, a nie rozwiązanie problemu.

Wysiłek fizyczny

Sport i wszelki wysiłek jest dobry dla organizmu. Pobudzając ciało do ruchu w ciągu dnia, mocno rozgraniczamy dzień i noc, co ułatwia organizm do zapamiętania schematu: dzień – działam, noc – odpoczywam.
Intensywną aktywność należy wykonywać rano lub w południe, ponieważ podnosi ciśnienie, puls i pobudza całe ciało, które potem potrzebuje czasu, żeby się wyciszyć i uspokoić.
Wieczorem wybierz delikatne formy, jak spacer czy joga.

Inne osoby i zwierzęta

Jeśli jesteś w związku, to pewnie śpisz z partnerem/ partnerką w jednym łóżku, a jeśli masz psa lub kota (…psy i koty), to jest duże prawdopodobieństwo, że zwierzaki śpią z Tobą w łóżku. Każda dodatkowa istota, to kolejne bodźce. Skoro masz problemy ze snem, zadbaj o to, żeby spać samodzielnie. Chodzi o wyeliminowanie bodźców i możliwość swobodnego ruchu przez sen. Gdy ktoś przytula Cię przez sen, musisz delikatnie się przebudzić, żeby się obrócić. Twój sen jest płytki i rano brak Ci energii.
Zadbaj o relacje z najbliższymi w ciągu dnia, a w nocy pozwól sobie na sen. Nie musisz od razu wszystkich wyrzucać z łóżka, możesz po prostu zainwestować w wystarczająco duże łóżko lub odpowiednią nadstawkę dla zwierzaka.

Inne ważne rzeczy

W czym spać?

Najczęściej śpimy w piżamie lub zwykłej koszule, ale najlepszym wyborem jest spanie nago. Przez całe życie chodzimy w ubraniach, majtki ściągamy w zasadzie tylko do kąpieli, a nasza skóra lubi oddychać i mieć przewiew. Ubranie w nocy lubi się zwijać, i podwijać, dając nam niewygodne bodźce dotykowe. Spanie bez ubrania jest zdrowe dla ciała i ducha.
Jeśli to dla Ciebie za trudne i niewygodne, wybierz piżamę z naturalnych materiałów, bez dodatkowych guzików, ozdób, cekinów itp. Ubranie do spania nie powinno być za ciasne, bo będzie krępować ruchy. Nie używaj koszulek, których używasz w ciągu dnia. Nasz umysł lubi schematy i jasne działanie, osobne ubranie do spania szybko przyzwyczai mózg, że zakładanie go oznacza porę snu.

Temperatura do spania

Zanim opowiem o temperaturze, wspomnę o wietrzeniu. Powinniśmy codziennie wietrzyć sypialnie oraz jak najczęściej wietrzyć pościel, zwłaszcza w mroźne dni. Wyjątek stanowią dni, kiedy powietrze na zewnątrz ma bardzo złą jakość (smog). Mieszkając w miejscowościach, w których często (i gęsto) występuje smog, warto zainwestować w oczyszczacze powietrza.
Przechodzę do temperatury. Najlepsza temperatura do spania to 17-19 st. C. Wyższa temperatura powoduje skrócenie głębokiego snu. Jeśli śpisz 8-9h, ale nie wchodzisz w fazy głębokiego snu, to i tak się nie wysypiasz.
Zbyt niska temperatura spowoduje, że będziesz się wybudzać i skutek będzie podobny.

Dźwięki i zapachy w czasie snu

Dźwięki w czasie snu są bardzo ważne. Wyeliminuj wszystko, co stuka i puka np. zegarki, które wybijają godzinę, czy po prostu tykają. Takie dźwięki przeszkadzają w zasypianiu, ale też mogą wyprowadzać Cię z głębokiego snu.
Niektórzy potrzebują całkowitej ciszy do spania. W takim przypadku warto zainwestować w dźwiękoszczelne okna. Inni lubią różnego rodzaju szumy. Jeśli nie wiesz, czy wolisz ciszę, czy szum, sprawdź na sobie różne metody.
Kiedy niemowlęta nie mogą zasnąć, włącza im się jakiś uspokajający szum, dzięki któremu zasypiają. Mamy dwa rodzaje szumów: szum biały i szary
Biały szum to dźwięki natury: deszcz, burza, szum morza. Szary szum to dźwięki urządzeń domowych: suszarki, pralki, odkurzacza.
Zawsze mi się wydawało, że potrzebuję całkowitej ciszy do spania, ale chciałam przetestować szum. Pobrałam aplikację dla dzieci i włączyłam sobie wieczorem dźwięk deszczu. Zasnęłam w momencie i obudziłam się, jak tylko szum się skończył (ustawiłam go na 15 min). Następnej nocy ustawiłam szum na 45 min, włączyłam, zasnęłam od razu i obudziłam się dopiero rano. Znalazłam tylko jeden minus: dorabiam sobie pracując na hali, ostatnio w ciągu dnia padał deszcz i pięknie uderzał o stalowy dach. Mój umysł automatycznie uznał, że czas na sen. Bardzo ciężko mi się pracowało tego dnia.
Poza tym są same plusy 🙂

Warto przy dźwiękach wspomnieć również o budziku. Ustaw sobie łagodny budzik, który delikatnie (ale stanowczo) wybudzi Cię ze snu. Nastawianie kilkunastu drzemek, co kilka minut również nie jest dobrym pomysłem. Nastaw budzić 10-15min przed planowaną pobudką, jak się obudzisz, nie zamykaj już oczu, ale daj sobie te 10-15 min, żeby przygotować się psychicznie do rozpoczęcia dnia.

Przejdźmy do zapachów. Do polepszenia długości i jakości snu warto wykorzystać aromaterapię. Zapachy pobudzają receptory w nosie i bezpośrednio trafiają do mózgu. Naukowcy zbadali, że pamięć zapachowa jest najtrwalsza tzn., że jeśli czujemy jakiś zapach jako niemowlęta i kojarzy się nam ze spokojem, to wiele lat później, jako dorośli, kiedy poczujemy ten sam zapach, przypomina się nam ten stan i się uspokajamy.
Najbardziej polecanym zapachem do spania jest lawenda. Jeśli nie masz kominka do olejków zapachowych, wystarczy, że wkropisz kilka kropel olejku do świeczki, a potem ją zapalisz. W sezonie grzewczym, możesz natrzeć olejkiem grzejniki.

Uziemianie

Tak , jak wspominałam, nasze ciało działa na zasadach elektromagnesu. Do prawidłowego działania potrzebujemy uziemienia, czyli bezpośredniego kontaktu z naturą. Codziennie przynajmniej 10 min powinniśmy spędzić na boso w ogrodzie, albo lesie.

Był sobie kiedyś Pan, który z zawodu był elektrykiem. Miał sporo problemów zdrowotnych, ale lekarze nie za bardzo potrafili mu pomóc. Pan znał się na prądzie i wiedział, że każde urządzenie elektryczne musi być uziemione, żeby działało prawidłowo. Wpadł na pomysł, żeby uziemić też siebie, obwinął swoje łóżko drutem, który wyprowadził na zewnątrz i wbił go w ziemię (tak samo uziemia się instalację elektryczną w domu). Pan spał na tak uziemionym łóżku i po 3-4 tygodniach wszystkie objawy mu ustąpiły, a on sam czuł się wypoczęty jak nigdy wcześniej.

Rytuał przed snem

Znajdź dla siebie rytuał przed snem. Chodź spać regularnie, zawsze o tej samej porze – ustal o której możesz codziennie wstawać, odejmij 8-9h – będziesz wiedzieć, o której musisz zasnąć. Ważne, żeby było to przed północą. Godzinę wcześniej rozpocznij swój rytuał.
Może to być proste, codzienne czynności, wykonywane zawsze w tej samej kolejności np. Wyłączenie wszystkich sprzętów, wypicie witamin, kąpiel z bąbelkami, umycie zębów, ubranie piżamy, zapalenie świeczek, wysłuchanie medytacji…
Codzienne powtarzanie tych samych czynności spowoduje, że Twój organizm załapie, że te czynności prowadzą do snu i coraz szybciej zacznie produkować hormony snu, a Tobie coraz łatwiej będzie zasypiać.

A jeśli jeszcze nie masz swojej medytacji na sen, kliknij poniżej i ją odbierz (udostępniam ją za darmo)

A co jeśli nic nie działa?

Jeśli wdrożenie tego wszystkiego, to dla Ciebie kłopot, zapraszam do kontaktu. Pomogę Ci wprowadzić zmiany powoli, krok po kroku.

Jeśli udało Ci się wszystko wdrożyć, a nadal masz problemy ze snem, również zapraszam do kontaktu. Sedno problemu leży gdzieś głębiej i trzeba się temu przyjrzeć i zaopiekować tym, co wyjdzie. Chętnie Ci pomogę, nie czekaj, aż całkiem oszalejesz z braku snu 😉